marzenie do spełnienia
Ostatnio umówiłem się z kolejną laską oczekując, ze wreszcie ta będzie potrafiła mnie zaspokoić. I nie zwiodłem się. Poszliśmy do niej, wziąłem nawet ze sobą szampana, żeby łatwiej było nam zająć się najważniejszym. Ludzie mówię wam nie zdążyłem zamknąć za sobą drzwi, a ona już stała przede mną we frywolnym ubranku. Nieźle się zapowiadało.








































